Tag

kontrola ruchu lotniczego

Browsing

Piloci airbusa A330-900neo linii TAP Air Portugal lecącego z Los Angeles do Lizbony po starcie wykonali niewłaściwy skręt, a chwilę później obrócili maszynę w złą stronę mimo poprawnego powtórzenia polecenia. Kontroler ruchu lotniczego dwukrotnie zapytał załogę, czy wszystko w porządku. Lot zakończył się bez dalszych zdarzeń.

Co się stało po starcie

Do zdarzenia doszło we wtorek 20 października 2026 roku. Wieża zezwoliła samolotowi na start z pasa 24L i poleciła kierować się początkowo do punktu nawigacyjnego DLREY. Po przejściu pod kontrolę kontrolera odlotów załoga skręciła jednak na południe znacznie wcześniej, niż wynikało z procedury.

Kontroler szybko zauważył odchylenie i polecił skręt w prawo na kurs 250 stopni. Następnie zapytał pilotów, dlaczego samolot wykonał tak ostry skręt na południe i czy wszystko jest w porządku. Jeden z pilotów odpowiedział, że wcześniej załoga dostała procedurę ORCKA FIVE i właśnie ją wykonywała. Kontroler skwitował to krótko:

„To nie jest nawet blisko” – powiedział kontroler odlotów.

Drugi błąd: skręt w prawo zamiast w lewo

Kłopoty nie skończyły się na tym. Gdy samolot leciał na zachód, załoga dostała polecenie skrętu w lewo na kurs 090 stopni. Piloci prawidłowo powtórzyli komendę, łącznie z kierunkiem skrętu, ale potem skręcili w prawo. Kontroler musiał przerwać manewr i przypomnieć, że skręt ma być w lewo.

Znów padło pytanie, czy wszystko jest w porządku. Pilot odpowiedział, że na to pytanie już odpowiedział i że wszystko jest w porządku. Ostatecznie samolot wrócił na właściwą trasę, a załoga dostała numer telefonu w sprawie możliwego odstępstwa pilota od przepisów (tzw. pilot deviation).

Skąd mogła się wziąć pomyłka

Z analizy autora oryginalnego materiału wynika, że piloci mogli wprowadzić do systemu odlot z pasa 25R zamiast 24L. Procedura ORCKA FIVE obowiązuje dla wszystkich pasów i ostatecznie prowadzi samoloty do punktu ORCKA. Na początku trzeba jednak lecieć bezpośrednio do DLREY przy starcie z 24L albo do DOCKR przy starcie z 25R. Zgadzałoby się to z tym, że samolot od razu poleciał w stronę punktu przypisanego do innego pasa. Załoga nie powtórzyła też polecenia dotyczącego DLREY razem z zezwoleniem na start. To jednak interpretacja, a nie oficjalne ustalenia.

Skręt w złą stronę jest groźny zwłaszcza w Los Angeles, gdzie z różnych, położonych blisko siebie pasów często startują kolejne samoloty. Dlatego kontrolerzy pilnują, by każdy leciał dokładnie po wyznaczonej trasie.

Co to oznacza dla pasażerów

Dla podróżnych liczy się przede wszystkim to, że system zadziałał: kontroler zauważył odchylenie, szybko zareagował, a samolot bezpiecznie dotarł do celu. W lotnictwie takie sytuacje bada się po to, by wyciągać wnioski, a nie tylko wskazywać winnych. Wiemy tylko tyle, że załodze zasugerowano kontakt w sprawie możliwego odstępstwa. Nie ma informacji o konsekwencjach dla pilotów ani o wynikach ewentualnego postępowania.

Zdarzenie miało miejsce w amerykańskiej przestrzeni powietrznej, więc sprawą zajmują się tamtejsze służby. Dla polskich pasażerów, którzy w podróżach przez Lizbonę korzystają z usług TAP, nie wynika z tego żadna zmiana w praktyce. Warto jednak pamiętać, że za takimi incydentami stoją wielostopniowe zabezpieczenia: powtarzanie poleceń przez załogę, kontrola kontrolera i wzajemna weryfikacja dwojga pilotów.

Źródło: One Mile at a Time – „TAP Air Portugal A330 Pilots Botch LAX Departure, ATC Asks Twice “Are You Okay?””

https://wnetrzaikrajobraz.pl/ranking-abonamentow-telefonicznych-ktory-operator-wypada-najlepiej/ https://za10froszy.pl/luxmed-pakiet-pracowniczy-dla-firm-inwestycja-w-zdrowie-zespolu-i-bliskich/ https://3dwnetrza.pl/luxmed-pakiet-medyczny-rodzinny-korzysci-dla-kazdego-pokolenia/