Tag

Photoshop

Browsing

Deweloper zirytowany modelem abonamentowym Adobe wykorzystał model Claude do odtworzenia działania Photoshopa, Lightrooma i innych programów Creative Cloud. Powstały darmowe klony o otwartym kodzie, które każdy może pobrać i modyfikować, ale mają błędy i budzą wątpliwości prawne.

Artcraft, czyli Photoshop bez abonamentu

Darmowe alternatywy dla programów Adobe istnieją od lat. GIMP zastępuje Photoshopa, Darktable Lightrooma, a DaVinci Resolve Premiere’a. Mimo to wielu użytkowników zostaje przy Adobe, bo nie chce uczyć się wszystkiego od nowa po latach pracy w tych samych menu i skrótach.

Na tę barierę postawił projekt Artcraft. Programista Brandon Thomas i jego zespół zaprezentowali go na początku października jako zamiennik aplikacji Creative Cloud o niemal identycznym interfejsie. Na Reddicie napisali, że jest to rozwiązanie darmowe, bez subskrypcji, a kod źródłowy należy do użytkownika. Thomas tłumaczył na Hacker News, że zdecydował się na ten krok po tym, jak po raz kolejny dotknęła go opłata za anulowanie subskrypcji. Do pracy użył Claude Opus 5.5 i twierdzi, że powstały w ten sposób programy napisane w Ruście, w trybie „clean room”, są wydajniejsze od oryginałów.

Autor tekstu w Engadget przetestował Photocraft, czyli zamiennik Photoshopa. Program nie ma funkcji AI ani bardziej zaawansowanych narzędzi, ale poradził sobie ze zmianą rozmiaru, maskowaniem i korektą kolorów. Układ menu jest tak podobny do Photoshopa, że można zacząć pracę od razu. Zdaniem recenzenta to może wystarczyć wielu osobom płacącym za Adobe, ale nie profesjonalistom.

Są też poważne problemy. Użytkownicy zgłaszali usuwanie obrazów, losowe łączenie warstw i ogólną niestabilność. Photocraft nie otwiera też natywnych plików PSD, a to dla obecnych użytkowników Photoshopa duża przeszkoda.

Narzędzie, które odtwarza dowolną aplikację

Zjawisko nie dotyczy tylko Adobe. W ostatnich tygodniach popularność zdobyło narzędzie REA (Reverse Engineer Anything), które według stanu na 20 października miało 87 tys. forków i 346 tys. gwiazdek na GitHubie. Według opisu projektu potrafi przeanalizować aplikację bez dostępu do jej kodu źródłowego, wyjaśnić działanie funkcji, pokazać dowody i zbudować własną wersję. Można go stosować nie tylko do programów na komputery i smartfony, ale też do oprogramowania sprzętowego telewizorów, lodówek czy instrumentów muzycznych.

AI jest też używana do dekompilacji gier. Niedawne przykłady to Tiger Woods PGA Tour 2004, Final Fantasy Tactics Advance i Metroid Prime. Serwis decomp.dev, poświęcony ręcznej inżynierii wstecznej gier, ogłosił zamknięcie, ponieważ społeczność została zalana pracami wykonanymi przez AI. Informował o tym 404 Media.

Zachwyt, krytyka i pytania prawne

Reakcje są podzielone. Jeden z komentujących na Reddicie, który sam pisał kiedyś czytniki plików Photoshopa, ocenił, że projekt jest „wyjątkowo dobrze wykonany”. Inni nazywają go bezwartościowym produktem AI i przewidują, że kod stanie się nie do utrzymania w ciągu kilku miesięcy.

Największym znakiem zapytania jest prawo. Zespół Artcraft zapewnia, że nie użył ani jednej linijki kodu Adobe. Mimo to może naruszać znaki towarowe i patenty, a regulamin Adobe wprost zakazuje inżynierii wstecznej swoich programów. Kwestie patentów i praw autorskich w czasach AI nie zostały jeszcze dobrze opisane.

Co to oznacza dla polskich użytkowników

Adobe sprzedaje swoje programy w modelu subskrypcji także w Polsce, więc dyskusja o kosztach abonamentów dotyczy również polskich twórców, fotografów i małych firm. W praktyce na razie lepiej traktować takie klony jako ciekawostkę lub narzędzie do prostych zadań. Brak obsługi PSD i zgłoszenia o utracie obrazów to powód, by nie powierzać im ważnych projektów bez kopii zapasowych.

Artykuł dotyczy sporów prowadzonych głównie w środowisku amerykańskim i nie rozstrzyga, jak podobne projekty oceniłyby sądy w Polsce czy w UE. Sama zmiana jest jednak widoczna: osoba dobrze obeznana z AI może dziś zrobić to, co kiedyś wymagało zespołu inżynierów. Może to dać wiele słabych aplikacji, ale też zmusić duże firmy do rewizji modeli biznesowych, których wielu użytkowników nie lubi.

Źródło: Engadget – „AI software clones are coming for big-name companies like Adobe”

https://englishwebteachers.com/pakiet-medyczny-dla-emeryta-komfort-dostepnosc-i-szybka-diagnostyka/ https://castle-cgi.com/abonament-komorkowy-ktory-plan-warto-wybrac-w-tym-roku/ https://andrzejurbanowicz.pl/ranking-internetu-swiatlowodowego-sprawdz-gdzie-jest-najszybciej/